Szkoła

Odkrywców

Talentów

 

 

Super Szkoła

Przeczytaj artykuł...
Zobacz zdjęcia...
Zobacz dyplom...

 

  instagram calesnapchat cale

Do ulubionych

 
 

Strona główna

Kalina Kabat - „Weekend inny niż zwykle” Drukuj Email
Zastanawialiście się kiedyś co zrobić, by Wasz weekend wyglądał choć trochę inaczej niż pozostałe? Co uczynić, by przeżyć coś innego i takiego, aby zapamiętać to na długo?

Pewnie część z Was pomyśli sobie, że „grunt to dobry sobotni melanż”, inni, że „paczka przyjaciół, popcorn i dobry film ”, a jeszcze inni, że do szczęścia wystarczy spędzić pół soboty w stajni, na treningu czy leniuchując w domu po całym tygodniu, bo po co robić „coś innego” skoro cały tydzień zajmuję się „czymś innym” (niż tym czym właściwie chcę).

I tu pojawia się moja propozycja - a gdyby tak pojechać do Wrocławia, ale wiecie nie tak standardowo, tj. na zakupy, spotkanie z przyjaciółmi, studiującym chłopakiem czy na koncert na Wyspę Słodową, ale tak by przeżyć coś głębokiego, a może nawet jakieś katharsis?

Co powiecie na teatr, operę czy filharmonię?
Brzmi nudno?
Zdziwilibyście się! 

W swojej krótkiej karierze teatralnego widza miałam okazję „ubawić się po pachy”,  wzruszyć się i poczuć dotknięta do głębi (i takie momenty ceniłam sobie i cenię najbardziej), a także „śmiać się do rozpuku” (a to wszystko często na jednym spektaklu, np. na „Smyczy” w Teatrze Polskim).

Wszystkie te emocje, których doświadczyłam w teatrze sprawiły, że uzależniłam się od niego, że tęsknię za nim i chciałabym odwiedzać go dużo częściej niż to dzieje się teraz - stałam się fanką tego rodzaju ukulturalniania się.

Ale w tę niedzielę poczułam także silne emocje do opery, w której byłam pierwszy raz w życiu.

Wyobraźcie sobie okazały budynek w centrum Wrocławia, który z zewnątrz wygląda „normalnie”, a po przekroczeniu progu znajdujecie się w całkiem innym świecie - brak w nim rozgardiaszu i ulicznego hałasu - jest co prawda dużo ludzi, ale są oni jacyś inni, bardziej eleganccy niż zwykle, spokojniejsi, dostojniejsi, a nawet bardziej uśmiechnięci niż jeszcze chwilę temu przed budynkiem. Zastanawiacie się zapewne dlaczego? I może, tak jak ja, nie do końca jesteście w stanie to pojąć? To wszystko dopóki nie staniecie się uczestnikami trzygodzinnego mistrzostwa - połączenia teatru z muzyką i śpiewem, który wcale nie okazuje się wyciem nie do wytrzymania, widowiskiem pełnym pięknie ubranych dam i przystojnych mężczyzn, a także ich głosów, które poruszają najdalsze zakątki serca. Czy przesadzam? Może, ale nie dowiecie się tego, póki nie skonfrontujecie mojej opinii z rzeczywistością, a żeby to zrobić powiem Wam i polecę od razu „Straszny dwór” autorstwa Moniuszki, który było mi dane oglądać we wspomniany niedzielny wieczór.

A co z filharmonią, o której pisałam wyżej? To plany na najbliższą (albo nieco dalszą) przyszłość.

Może znajdzie się w naszej szkole kilka osób, które będą się chciały „odchamić” razem ze mną albo (jakby to ładniej ująć) ukulturalnić?

Mam nadzieję, że dotrwaliście do końca tych moich wypocin i nie stwierdziliście, że całkiem mi się w głowie pomieszało z tą moją „kulturą” i „innym spędzaniem weekendu”.

Do usłyszenia kiedyś albo nigdy.
KaKa


 

Trochę statystyki

Szkoła działa od 1.09.1987. Jej mury opuściło ponad 5.000 absolwentów. Obecnie edukacją 19 klas zajmuje się 40 nauczycieli.

Nie tylko nauka

Oprócz zajęć dydaktycznych proponujemy spotkania w ramach kół zainteresowań i różnorodne zajęcia sportowe. Od wielu lat działa szkolne koło wolontariatu.

Stale w czołówce

Nasi uczniowie odnoszą sukcesy w konkursach i olimpiadach, zdobywają medale w zawodach sportowych, są znani z osiągnięć artystycznych.